sobota, 13 kwietnia 2013

Rozdział 9.

Brzęk tłuczonego szkła , płacz dziecka i krzyk kobiety. W dwóch  ruchach czarnowłosy mężczyzna jest już na nogach , wzrokiem omiótł cały pokój, w którym zauważył brak kobiety ani dziecka.  Wybiegł na długi prawie nie oświetlony korytarz.
Ślady krwi , zbiegł na dół – ślady krwi , wszedł do salonu i przerażenie targnęło całym jego ciałem na czarnej posadzce leżało ciałko jego syna , nie czuł jego energii. Chciał mu pomóc , oddać mu swoją energię życiową , a równocześnie chciał na to nie patrzeć , musiał odwrócić wzrok ten widok go niszczył. Podniósł szkliste od łez oczy i ujrzał swoją kobietę szlochającą i klęczącą niedaleko okna.
-Bulm…
-Cii- szepnęła i upadła na twarz, wybuchła płaczem. Nad nią stał obleśny facet trzymając w rękach olbrzymi nóż służący pewnie do patroszenia zwierząt. Wielki włochaty oprych chwycił kobietę za włosy i przystawił jej nóż do gardła
-Zostaw ją ! –wycedził wojownik ale w odpowiedzi usłyszał tylko rechot przeciwnika i ujrzał strużkę krwi na gardle swej ukochanej
-Zostaw !!- wykrzyczał
-Co znów ?! – spytała Bulma patrząc ze zdziwieniem na Vegetę który spadł z ogrodowej ławki – Co mam zostawić ? Vegeta to stolik Trunksa jak go będę karmić ?
Vegeta patrzył na nią otępiale , porozglądał się wokół i uświadomił sobie że to był sen , który nawiedza go już od dawna.
Bulma właśnie mocowała fotelik dziecięcy w swoim latającym samochodzie gdy poczuła na swym ramieniu rękę Vegety.
-Ja wcale nie chcę nigdzie jechać – powiedział jej spokojnie
-Kochanie nam wszystkim przyda się odrobina spokoju i luksusu – powiedziała mu z uśmiechem Bulma pakując resztę toreb do bagażnika.
-Tak jakby nam tutaj brakowało luksusu- powiedział cicho Saiyanin siadając na złotej ławce
-Czy mam rozumieć że jednak zostaniesz tutaj z moimi rodzicami i dzieckiem , a ja pojadę sama i będę się świetnie bawić?
-A mógłbym?- Vegeta z nadzieją w głosie chciał wyperswadować Bulmie wyjazd na jakiś głupi urlop , nie miał najmniejszego zamiaru zostawać sam z państwem Briefs , a przez Trunksa nie miał by czasu trenować
-Nie ma mowy jedziesz z nami i będziesz się świetnie bawić , mają tam siłownie popatrz – Bulma wzięła z deski rozdzielczej broszurkę reklamującą luksusowy hotel znajdujący się we wschodnim mieście.
-Nie potrzebna mi siłownia- burknął –Ja chce trenować w spokoju .
Bulmy nie obchodziła gadanina Vegety , już dawno planowała ten wyjazd i nie miała najmniejszej ochoty odkładać go tylko dla tego że Vegeta nie lubił tłumów.
Pięć minut później cała trójka siedziała już w pojeździe a Bulma włączyła silnik.
-Może jednak zostańmy – próbował Vegeta na co Bulma odpowiedziała mu tylko groźnym spojrzeniem.
-Tu Bulma Briefs proszę o dokładny rozkład drogi do wschodniego miasta oraz najnowsze wiadomości- powiedziała wesoło Bulma do swojego „samochodu”
-Dzień dobry panno Briefs –odezwał się mężczyzna „z samochodu” a Bulma cicho syknęła „Pani Briefs”  - Proszę kierować się na północną autostradę numer 56 później przy zjeździe numer 7 skręcić w lewo a później kierować się za znakami.
-Dziękuję Pitt , a jakieś nowe plotki ?
-Księżna Katte Middleton zrywa z księciem Williamem.- odpowiedział jej głos
-Dzięki – rzuciła Bulma i wcisnęła czerwony mrugający przycisk – Eh ci to mają życie – powiedziała zakładając swoje przeciwsłoneczne okulary. Popatrzyła na siedzącego obok niej z założonymi rękami i naburmuszoną miną Vegetę.
-Hm ?
-Co ? – spytała z uśmiechem
-Nie uważasz że to debilne gadać z samochodem ? – Vegeta miał dalej niewesołą minę
-To najnowszy pomysł mojego ojca , wbudowana nawigacja samochodowa, dzięki niej możesz uzyskać pomoc w razie wypadku , zapytać o drogę , o pogodę i o najnowsze wieści oraz co jest modne w tym miesiącu – to ostatnie powiedziała z wielkim uśmiechem
-Gadasz z głupią kupą blachy.
-To jest człowiek Vegeta – powiedziała – To działa jak telefon komórkowy . Pitt jest w centrali a z nim można łączyć się za pomocą tego guzika – i wskazała nie pulsujący teraz czerwony guzik .
-Debilizm- mruknął pod nosem Vegeta.

***

-Vegeta weź to proszę Cię - Bulma stała nad swoim mężczyzną i groźnie wymachiwała ręką , w której trzymała mały telefon komórkowy.
-Nie - odpowiedział jej krótko siedzący Vegeta
-Błagam cię , a jeśli coś nam się stanie to skąd będziesz wiedział gdzie nas szukać ?- Bulma ciągnęła ale teraz bardziej zrezygnowanym tonem
-Jeśli ktoś będzie chciał cię ukatrupić to gwarantuję że zrobi to tak że nawet nie pomyślisz o tym żeby wyciągnąć telefon więc go zabierz!
Bulma była zrezygnowana. Szybkim krokiem podeszła do bawiącego się w metalowym kojcu Trunksa wzięła go na ręce i ruszyła w stronę drzwi.
-To może chociaż pójdziesz z nami nad basen jest piękna pogoda - rzuciła pytanie przez ramię ale w odpowiedzi usłyszała tylko znajome "Pft!" i dźwięk włączanego telewizora. Obrzuciła Vegete niemiłym spojrzeniem i już chciała ruszyć przez drzwi gdy odwróciła się lekko i zostawiła telefon na małym stoliku stojącym w przedpokoju.
Było bardzo słonecznie , niebo pokrywał jasny błękit pobielany pierzastymi chmurami odbijającymi się w lazurowej wodzie basenu. Bulma udała się nad maleńki brodzik , w którym pluskały się bobasy posadziła na brzegu Trunksa i szepnęła do niego
-Bądź grzeczny , nie rób nic co mogło by przestraszyć inne dzieci. Mamusia jest tuż obok- i pogładziła malucha po jego czarnej czapeczce z różkami po czym odwróciła się i ruszyła w stronę palmowego baru.
-Mohito - rzuciła do wysokiego czarnoskórego barmana z dredami.
Chwilkę później siedziała już na ciepłym leżaku na przeciwko brodzika popijając miętowego drinka wpatrywała się w chlapiącego się z innymi dziećmi Trunksa. Na chwilkę przymknęła oczy.
-Mama wie że pijesz alkoholowe drinki- usłyszała nad sobą głos po czym uchyliła jedno oko. Stał przed nią młody chłopak jak oszacowała szybko mógłby w wieku Gohana lecz był od niego grubszy i na pewno źle się odżywiał.
-Mama? Oj chłopcze jeśli próbujesz mnie poderwać na taki tekst to spływaj.- powiedziała Bulma upijając łyk ze swojej szklanki.
-Poderwać ? Może później przyszedłem Ci powiedzieć że twój brat ma kłopoty- kilka sekund zajęło Bulmie przyswojenie wiadomości o kogo chodzi temu młodemu człowiekowi lecz ten dokończył-Ale chyba dał sobie już radę - i w tym momencie Bulma usłyszała płacz dziecka.
-O Dende Trunks !- i ruszyła biegiem w stronę brodzika , zastała tam Trunksa który siedział wpatrując się w starszego od siebie płaczącego chłopca. Ku przerażeniu Bulmy Trunks przemienił się w Super Wojownika.-Dziecino ... - szepnęła kobieta i owijając go w ręcznik zaczęła łukiem omijać brodzik kierując się w stronę hotelu-Kochanie mamusia cię prosiła teraz nie będziesz się mógł tu bawić - Bulma przytuliła mocno Trunksa już w swojej normalnej postaci.


9 komentarzy:

  1. W koncu!!!
    Picipolo nie wystawiaj nas wiecej na taka próbe czasu!:D
    Nooooo początek mrozi krew w żylach, a póżniej powrót do rzeczywistości, ale mam nadzieje że ten sen wrózy jakąś "ostrą" akcje:D
    Nie moge się doczekać, narobiłaś wielkiego smaczka na calość!

    Pozdrawiam cie, trzymaj sie cieplutko i pisz!!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niesamowity trailer :D
    Początek zaskakujący, super :)
    No to teraz czekamy za całością rozdziału :)
    Rozumiem,że nasze ciągłe pytania musiały być męczące, ale rzadko zdarza się czytać coś tak fajnego :)
    Pisz, my będziemy wytrwale czekać :)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  3. nie nie nie meczace po prostu nalezy wam sie za wytrwalosc !;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że po takim wstępie całość będzie zarąbista :D

    OdpowiedzUsuń
  5. picipolo wrzucaj na warsztat nowy rozdzial:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Musimy dać jej troszkę czasu :)
    Pewnie ciężko jest coś napisać, jak wena nie przychodzi, albo jak jest nawał pracy :)
    Poczekajmy i zobaczysz, że to co napisze to będzie świetny rozdział :)
    Im dłużej pisze tym bardziej pali nas ciekawość :)
    Też nie mogę się doczekać, ale Picipolo też ma swoje życie i inne sprawy :) Trzeba dać jej czas :)
    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. I jak tam Ci idzie pisanie PiciPolo? :D

    OdpowiedzUsuń
  8. wiem że mnie ukrzyżujecie ale słabo bardzo słabo ;(
    tak na prawdę nie napisałam ani słowa ... słabo to mi idzie a wszystko przez głupie wampiry , którymi zaraziła mnie 17 letnia kuzynka ... eh za dużo tej fantastyki , poczekacie jeszcze na mnie biedną ?

    OdpowiedzUsuń
  9. no cóż, poczekamy :) może uda Ci się coś napisać niedługo :)

    OdpowiedzUsuń