Bulma nie mogła zasnąć - Jak to Vegeta zginął ? Przecież jest najsilniejszy , może i silniejszy od Goku ,a on ? on tez umrze -myślała gorączkowo - Świetnie dwaj mężczyźni, którzy są dla mnie najważniejsi na świecie mają zginąć , a ten chłopak ? kto to w ogóle jest może to jakiś nasz wróg z przyszłości .. ale przecież miał emblemat CapsuleCorp. -Bulma usiadła na swoim łóżku patrzyła w ciemność - A jeśli ten chłopak to ... nie nie możliwe ja ? Vegeta ? że aż tak ? Nie to przecież jakieś bzdury Vegeta i syn - zaśmiała się ale w duchu poczuła smutek. Wiedziała że jej facet oddał by za nią życie ale ślub ? dziecko ? Nie do tego Vegeta na pewno nie byłby zdolny . Nagle kontemplacje dziewczyny przerwał łoskot opadanego ciała , pobiegła na korytarz . Na podłodze leżał zakrwawiony Vegeta , dziewczyna pomogła mu wstać i dojść do łóżka w jej pokoju.
-Opatrzę cię ...
-Zostaw - powiedział nagle gdy Bulm zbliżała do jego wargi gazik
-Vegeta nie dramatyzuj wyglądasz jak upiór w operze , może dał byś trochę na wstrzymanie z tymi treningami w końcu masz jeszcze 3 lata !
-Pft! przestań dramatyzować , nie ty zginiesz zabita przez jakąś puszkę złomu tylko ja ! odczep się- i wstał tak gwałtownie że Bulma zleciała z łóżka. Dziewczyna uroniła kilka łez, które zaraz otarła wiedziała jak płacz działa na Vegete i nie chciała przechodzić kolejnej awantury.
Vegeta stał nad nią chwilę , później pochylił się i pomógł jej wstać . Bulma tylko raz usłyszała słowo "przepraszam" z ust wojownika i nie spodziewała się że jeszcze kiedys je usłyszy .Saiyanin nie wyszedł z pokoju jednak nie patrzył w stronę Bulmy , dziewczyna zbliżyła się do niego.
-Kochanie wiem że nie zginiesz jesteś przecież księciem Saiyan najsilniejszym facetem na Ziemi..
-Silniejszym od Kakarotto ? -przerwał jej z uśmiechem
-Oh zamknij się -powiedziała Niebieskowłosa i pocałowała Vegete w czoło , on jednak chciał bardziej namiętnego pocałunku , chwycil dziewczynę za podbródek i całował , całował w usta , po szyi , schodząc niżej , gdy był przy ramieniu Bulma chciała zdjąć jego czarną bokserkę.
-Co robisz ?- zapytał z groźną miną
-No myślałam że ... - Bulma nie wiedziała co ma powiedzieć , są z Vegeta już dość czasu żeby ze sobą spać , dotykają się całują i żadnego seksu . Początkowo myślała że Saiyanin nigdy tego nie robił , ale po rozmowie , którą sama zaczęła i której później żałowała dowiedziała się że jej partner miał dość bujnie życie erotyczne.
-To przestań myśleć bo ci to nie wychodzi , kobieto- rzucił szorstko Vegeta
Dziewczyna posmutniała i wojownik zrozumiał że nie tak powinno się to skończyć
-Bulmo kocham cię ale nie chcę żeby wszystko zaczęło się tylko od jednego , chcesz żebyśmy to zrobili jak pijani gówniarze , byle jak i byle? Czy w taki sposób jakbyś mi za chwile miała rzucić cenę rozkoszy ? Nie chcesz chyba tak - mówił spokojnie patrząc swoimi czarnymi oczami głęboko w jej błękity.
-Tak na tą chwilę to jest mi to wszystko obojętne - powiedziała Bulma wiedząc co dzieję się jej w dolnych partiach ciała - Więc idź już sobie bo nie ręczę za siebie.
Vegeta pocałował ją w nos i wyszedł w stronę łazienki. Bulma chcąc nie chcąc musiała dziś położyć się znów sama . Szła w stronę łóżka ocierając kolano o kolano , rzuciła się na łóżko - GRRRR !
Vegeta od pół godziny stał pod strumieniem zimnej wody oparty o glazurę prysznica
-Nie nie mogę tego zrobic a jeśli między nami coś nie wyjdzie - mówił sam do siebie - Będzie trudniej nam się rozstac , ale ona jest taka pociągająca kocham ją ... na samą myśl o niej robi mi się gorąco i te wkurwiające motyle w brzuchu , to dziwne uczucie kiedy z nią jestem taka wielka odczuwalna siła , a zarazem słabość ... Nie dam rady! - i uderzył w ścianę tak mocno że kilka niebieskich kafelków rozpadło się w drobny mak. Wojownik wyszedł spod prysznica ubrał się w czysty T-shirt i czarne dresy . Ruszył w stronę swojego pokoju. Gdy przechodził koło pokoju Bulmy drzwi były otwarte zobaczył ukochaną śpiącą w krótkiej koronkowej haleczce nie przykrytą zupełnie niczym , jasne światło księżyca oświetlało jej nie duże ale ponętne piersi i to cudowne wcięcie w tali nie mówiąc o cudownie krągłych biodrach .
-Vegeta idź do siebie - pomyślał w duchu ale instynkt o pożądanie wzięło górę wszedł cicho do pokoju dziewczyny stanął w nogach jej łóżka , z bliska Bulma była jeszcze piękniejsza . Ukląkł przy jej nogach i skradając się jak tygrys zaczął całować jej łydki , uda zniżając się do najczulszego miejsca kobiety.
Położył rękę na jej łonie i zaczął delikatnie masować okrężnymi ruchami patrząc na jej śpiącą twarz , po chwili Bulma otworzyła oczy
-Mmm co robisz ?-zapytała kokieternie
-To do czego mnie zmusiłaś , podstępna kobieto - powiedział wojownik prosto do jej ucha
-Nie myślałam że wyczujesz że nie śpię- wymruczała dziewczyna ponieważ wojownik jednym ruchem ręki pozbawił ją koronkowych majteczek.
Vegeta całował ją namiętnie , schodził coraz niżej i niżej , bawił się jej piersiami lizał po brzuchu a dziewczyna coraz bardziej mruczała i unosiła ciało.
- Wstań - nakazał Sayianin a gdy Bulma to zrobiła szybko przewrócił ją na plecy -Wypnij się- Bulma lubiła gdy facet kieruje nią w łóżku ale wiedziała że Vegeta jest do tego stworzony , stworzony żeby rządzić prawdziwy książę. Nagle poczuła przyjemny ból , Vegeta nie przesadzał Saiyanie są na prawdę bardzooo baaardzooo dumniii -ACHHH -wyrwało się jej . Teraz nie chciała myśleć o niczym innym nie obchodziło by jej nawet to że Ziemi grozi niebezpieczeństwo chciała pławic się w chwilach rozkoszy ze swoim ukochanym .
-Aaaaaa-krzyczała Bulma chodź Vegeta zasłaniał jej twarz . Razem dosięgnęli szczytu i opadli bez sił na aksamitne poduszki . Dziewczyna położyła głowę na umięśnionej klatce wojownika nie myślała już o niczym chciała byc z nim już na zawsze wiedziała że nigdzie w żadnej z czterech galaktyk nie ma nikogo kto próbował by ich rozdzielić .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz